Może być ilustracją

Może być ilustracją przedstawiającą pamiętnik

Może być ilustracją przedstawiającą pamiętnik

Brak dostępnego opisu zdjęcia.

Zapytałam dziś w ankiecie o to, czy kiedykolwiek zdarzyło Wam się krzyknąć na dziecko – odpowiedzieliście, że tak
…i to pokazuje tylko jak powszechne jest to zjawisko, bo wcale nie chodzi tutaj o wytykanie komuś winy.
Nie będę też dziś Wam radzić, co zrobić, żeby nie krzyczeć (albo krzyczeć mniej), bo to cholernie ciężka robota, chcę Wam pokazać, co możecie zrobić, kiedy przysłowiowe mleko się już rozlało – to na prawdę dużo prostsze.
Być może do tej pory wydawało Wam się, że jeśli (znowu) nad sobą nie zapanowaliście, to pozostaje Wam tylko rzucić się na pożarcie własnemu poczuciu winy i wewnętrznemu krytykowi, który jak mantrę powtarza, że jesteś beznadziejnym rodzicem.
Tymczasem ja chcę Wam pokazać coś innego – wskazać jak wielką wartość ma rozmowa z dzieckiem (na prawdę niezależnie od wieku⚠️).
Zamiast kolejny raz obiecywać sobie, że od jutra będziesz bardziej cierpliwa/y (a gwarantuję, że tu nie chodzi tylko o postanowienie), spróbuj ROZMAWIAĆ ❤️ z dzieckiem po każdym swoim wybuchu złości.
Dzieci na prawdę potrafią wyprowadzić rodziców z równowagi (weźmy pod uwagę, że to robota na pełen etat, bez prawa do przerw), ale to od Was zależy, co z tym Waszym krzykiem zrobicie.👉🏻
Po co rozmawiać? Zostawienie sprawy samej sobie sprawi, że będziecie (jako rodzice) czuć się źle, a i Wasze przestraszone dziecko nie będzie rozumiało co się dzieje (być może w przyszłości nauczy się reagować w ten sam sposób?). Rozmawiajcie po to, aby podbudować nadszarpniętą relację, pokazać dziecku jak nazywać swoje emocje i jak w ogóle o nich rozmawiać. Wskażcie inne sposoby na wyrażenie złości i zapewnijcie, że żałujecie tego, co się stało (wiem, że przepraszanie dla rodziców to nie jest prostu temat).