Ponieważ żyli prawem wilka
historia o nich głucho milczy
pozostał po nich w kopnym śniegu
żółtawy mocz i ten ślad wilczy
Zbigniew Herbert
Początek marca to czas kiedy czcimy pamięć żołnierzy wyklętych zwanych niezłomnymi. 1 marca jest datą symboliczną, która nawiązuje do 1 marca 1951 r. Tego dnia w więzieniu na warszawskim Mokotowie wykonano wyrok śmierci na siedmiu członkach IV Zarządu Głównego Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość”: Łukaszu Cieplińskim, Adamie Lazarowiczu, Mieczysławie Kawalcu, Józefie Rzepce, Franciszku Błażeju, Józefie Batorym i Karolu Chmielu.
Wpisując się w obchody Święta Żołnierzy Wyklętych w klasie VII i VIII została zorganizowana żywa lekcja historii, którą przeprowadziła pani Beata Pitera przy współudziale pani Sabiny Pelc. Pani Beata przedstawiła sylwetkę swojego pradziadka ANDRZEJA MOCHY – bohatera z SZUFNAROWEJ, który przed II wojną światową był działaczem ludowym, a w czasie wojny związany był ze strukturami Armii Krajowej. W listopadzie 1944 roku kiedy wojna miała się ku końcowi został aresztowany wraz z innymi działaczami przez NKWD i osadzony w więzieniu pod budynkiem sądu w Ropczycach. Następnie AK- owcy z Szufnarowej zostali przewiezieni do Rzeszowa do siedziby Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego przy ul. Jagiellońskiej, gdzie zostali poddani brutalnemu śledztwu. Kolejnym więziennym etapem Andrzeja Mochy był zamek w Rzeszowie, by po trzech tygodniach przewieźć go do Bakończyc pod Przemyślem, a stamtąd wagonem w głąb Rosji. Ostatecznym miejscem zsyłki był obóz kontrolno – filtracyjny nr 283 w rejonie Stalinogorska do którego więźniowie dotarli pod koniec stycznia 1945 roku. Andrzej Mocha przemarznięty, zmaltretowany i z odbitymi nerkami podczas śledztwa był już tylko cieniem człowieka niezdolnym do niewolniczej pracy jaką była praca w kopalni. Ciężko chory , osamotniony, z dala od rodziny zmarł 20 marca 1945 roku. Pochowany prawdopodobnie w zaspie śnieżnej poza terenem obozu, ale miejsce jego pochówku określane jest jako nieznane. Ostatecznie rodzina – córka Andrzeja Anna – o dacie i miejscu śmierci ojca dowiedziała się w latach 90 – tych po rozpadzie Związku Sowieckiego w 1997 roku po otrzymaniu pisma z Czerwonego Krzyża Federacji Rosyjskiej , które uściślało te informacje.
Młodzież wysłuchała w skupieniu tragicznych losów żołnierza niezłomnego – Andrzeja Mochy, który nawet w czasie brutalnych przesłuchań nie załamał się i nie zdradził swoich kolegów. Cierpiał i chorował w osamotnieniu na Syberii, gdzie zmarł. Jego koledzy wrócili do Polski , jemu zaś nie dane było wrócić do Ojczyzny, dla której oddał życie. Zwykły – niezwykły człowiek, człowiek stąd –z Szufnarowej, niedaleko nas, bohater, który uczy i wzrusza i o którym należy mówić, aby pamięć nie zginęła!